Bezpieczna przystań

14:16 10 Comments A+ a-



Tytuł : Bezpieczna przystań


Autor : Nicholas Sparks


Wydawnictwo : Albatros


Liczba stron : 423


Cena : 25,90 zł


Ocena : 3/6







Postanowiłam dać Sparksowi drugą szansę - w końcu zachwycają się nim miliony, namiętnie czyta go moja mama i bratowa... Czemu mi jest tak ciężko przebrnąć przez jego książki? Miałam nadzieję, że tylko "Noce w Rodanthe" tak powoli się rozwijają. Wówczas sądziłam, że książka tylko taka mi się wydaje przez kilkudniowe odstępy w czytaniu, jednakże najwidoczniej tym cechuje się jego styl pisania. Wiem, że za każdym razem warto czekać na zakończenie, bo sprawia, że nasze emocje napinają się do granic możliwości. Sądzę, że gdyby Sparks potrafił utrzymać taką atmosferę przez cały czas, stałby się moim ulubionym autorem ( tak jak Jodi Picoult ).

Urzekają mnie okładki książek tego autora, delikatnie nawiązują do treści , ale nie są oklepane.

Zachęcam Was do przeczytania jakiejkolwiek książki Sparksa, mimo mojej opinii, sądzę, że jest to naprawdę dobry pisarz. Zakończenia jego książek są wstrząsające i na pewno nie przewidywalne! Warto do nich dotrzeć nawet, jeśli fabuła jest nużąca. ;) Cenię go i sądzę, że kiedyś do niego wrócę. Sądzę, jednak, że lepiej będzie, jeśli ponownie przeczytam coś z tej półki za kilka lat.

A teraz nieco o fabule - Katie poznajemy, tuż po wprowadzeniu się do Southport. Szczęśliwie prowadzi tam normalne życie - pracuje w pobliskiej restauracji "U Ivana",  przyjaźni się z Jo i... flirtuje z przystojnym sklepikarzem Alexem. Przychodzi moment, gdy dziewczyna zaczyna rozumieć, że nie stworzy dobrego związku na kłamstwie. Wracają cienie przeszłości... Katie musi się otworzyć przed swoimi przyjaciółmi. Czy zdobędzie się na prawdę? A jeśli tak... to jak oni na to zareagują?



Zauważyłam, że książki tego autora bardzo łatwo się ekranizuje, dlatego powstało tak wiele filmów na ich podstawie. Owszem, niby ekranizuje się łatwo, ale niestety filmy nie spełniają moich oczekiwań. Mam wrażenie, że przy "Bezpiecznej przystani" poszli na ewidentną łatwiznę. Co prawda reżyser ma u mnie plusa, za własną inwencję twórczą - wiele wątków dodał, choć też wiele pominął, dużo wątków zostało też zmienionych - niestety nie na lepsze. Sądzę, że gdyby film bardziej opierał się na książce to byłby naprawdę ciekawy. Nie spodobało mi się też to, że rozterki bohaterów i ich barwne charaktery nie zostały dobrze przedstawione.  Przez co film jest zdecydowanie mniej interesujący.







Harry Potter i kamień filozoficzny

12:42 10 Comments A+ a-




Tytuł : Harry Potter i kamień filozoficzny


Autor : J.K. Rowling


Wydawnictwo :
Media Rodzina


Liczba stron : 318


Cena na okładce : 25 zł


Ocena : 5/6





Ostatnimi czasy Harry Potter kojarzył mi się tylko z niezliczonymi memami na kwejku. Pomyślałam: „Ola, co z Tobą?!". Pora odświeżyć pamięć i ponownie sięgnąć po owiane magią książki. Pamiętam, przeczytałam już raz całą czarodziejską serię - latem, pięć lat temu. I chociaż nigdy nie wracam do raz przeczytanych książek, tym razem zrobiłam wyjątek. Okazało się, że naprawdę niewiele pamiętam i bardzo często mylą mi się tomy!

Harry Potter to młody czarodziej, który wychowywał się wśród istot niemagicznych, nie świadom swojej przeszłości, przyszłości ani tego, jaki jest sławny oraz poważany w magicznym świecie. Od jego pamiętnych jedenastych urodzin wszystko się zmienia.

Dobrze, że my - do znudzenia przeciętni mugole, mamy kogoś takiego jak J.K. Rowling. Znakomicie oddaje czarodziejski klimat - nie ma się wrażenia przesycenia i natłoku magii. Wszystko jest dopracowane. Bardzo to cenię. Autorka ma bujną wyobraźnię, przy tej książce nie da się nudzić - bohaterowie są przeróżni, odznaczają się od reszty i wyglądem i charakterem. Bardzo umila to czytanie. Akcja jest wartka, mimo, że czytelnika "nie nosi" w napięciu, to książkę czyta się bardzo szybko. W moim przypadku najczęściej z ciepłym, pobłażliwym uśmieszkiem na twarzy. W pewnej chwili chłonęłam zafascynowana zdanie po zdaniu, ale był to w sumie jedyny taki moment. Podobał mi się niebanalny, oryginalny humor, którego nie poskąpiła autorka. Natomiast rozczarowało mnie zakończenie. Liczyłam na to, że gdy Potter znajdzie się w środku niebezpieczeństwa, autorka nieco nas przeciągnie, wszystko rozbuduje i urozmaici, wciągnie nas i przyniesie więcej emocji - nieco się przeliczyłam. Okazało się krótkie i niesatysfakcjonujące mnie, jako czytelnika.

Zastanawiam się czy wciąż trwający "szał na Harry'ego" nie jest związany tylko z ekranizacją.  Wątpię czy gdyby filmowa wersja książki nie okazała się takim hitem, to czy historie młodego czarodzieja byłyby nadal tak popularne. Przy okazji... ekranizacja jak to ekranizacja jest gorsza od książki. Nie oddaje klimatu, magii, odczuć, wiadomo. Jestem pewna, ze większość z Was się ze mną zgodzi! ;))

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu