Polowanie na męża, czyli teoria szczelnej przykrywki

20:43 7 Comments A+ a-


 Tytuł : Polowanie na męża, czyli teoria szczelnej przykrywki


Autor : Lynda Curnyn



Liczba stron: 320



Wydawnictwo : Harlequin 



Ocena : 5/6



Czy jest ktoś, kto mi zaprzeczy, jeżeli powiem, że kobiety to fascynujące osoby? Lubimy bujać w obłokach, a najczęściej na liście naszych marzeń jest małżeństwo z mężczyzną idealnym i spełnienie zawodowe. Angela do niedawna nie zaprzątała sobie tym głowy, dobrze jej było tak jak jest. Kiedy jednak dowiedziała się, że każdy z jej trzech byłych facetów ustatkował się, wziął ślub i jest szczęśliwy... Zrozumiała, że coś jest jednak nie tak. Chyba i na nią już przyszedł czas. Jest po trzydziestce i od dłuższego czasu wraz z Kirkiem tworzy szczęśliwy związek. Jak jednak nakłonić do małżeństwa mężczyznę, który nawet nie poznał jej jeszcze ze swoimi rodzicami, a z byłą dziewczyną rozstał się, ponieważ postawiła mu ultimatum albo ślub albo koniec? Postanawia udowodnić samej sobie i całemu światu, że jest w stanie skłonić go do kupienia zaręczynowego pierścionka i wypowiedzenia magicznych słów. Nie mając jednak pojęcia jak się do tego zabrać, postanawia zastosować się do metody swojej koleżanki, która już od dawna jest zamężna. Wierzy ona w teorię "szczelnej przykrywki". Porównuje w niej mężczyzn do szczelnie zamkniętych słoików. Jest pewna, że jedna kobieta nie będzie w stanie odkręcić przykrywki, jedynie ją poluźni. W ten sposób dopiero kolejna jest w stanie sprawić, by nakrętka odskoczyła z głośnym sykiem i tym samym mężczyzna w imię dozgonnej miłości wyłożył sporą sumę na zaręczynowy pierścionek. A więc według teorii, przy pomocy kilku kobiecych sztuczek, Angela DiFranco już nie długo zostanie żoną Kirka. Jednak czy rzeczywiście to wszystko jest takie łatwe?
Książka jest niesamowicie prosta i ujmująca w tym, bardzo kobieca. Dawno się tak nie ubawiłam podczas czytania. Autorka umiejętnie i zabawnie opisuje nasze przywary. Chwilami główna bohaterka przypominała mi Bridget Jones, ale w delikatniejszym wydaniu. Jednak chyba w każdej z nas jest coś z Angeli DiFranco i sławnej Bridget - popełniamy straszne gafy, przez co czasami mamy ochotę zapaść się pod ziemię. Taka nasza natura. ;) Wracając do książki - jest bardzo przewidywalna, ale wcale mi to nie przeszkadzało. To lekka lektura, może nieco banalna, ale mająca w sobie wiele prawdy. Polecam, ale to czy przypadnie Wam do gustu zależy chyba od nastroju, dnia i oczywiście osobowości.


Kochani! Już jutro Wigilia - korzystając z okazji chciałabym Wam złożyć życzenia.
Życzę więc Wam, aby nieszczęścia omijały Was szerokim łukiem, aby Bóg miał nad Wami opiekę przez cały nadchodzącym rok. Życzę Wam również, żebyście pod choinką znaleźli same trafione prezenty, a książki, które przeczytacie w przyszłym roku okazały się wartymi uwagi. Życzę Wam, byście byli pełni wiary w siebie i spełniali swe marzenia! Wesołych, rodzinnych świąt i szczęśliwego Nowego Roku!



Wyniki

16:50 10 Comments A+ a-

Kochani! Wczoraj mało nie odeszłam od zmysłów, gdy zauważyłam, że zniknęli obserwatorzy. Strasznie się bałam, że ta funkcja zniknęła na zawsze. Na całe szczęście wróciliście! Mam 115 obserwatorów, nie mogę się nacieszyć ;) Rok z Wami minął mi bardzo szybko, cieszę się bardzo, że jesteście razem ze mną i w ogóle interesuje Was to co tu robię. ;) Bez Was już dawno by mnie tu nie było - DZIĘKUJĘ!

Przejdźmy teraz do rozdania. Niestety nie każdy spełnił wymagania, sądzę, że to tylko nie dopatrzenie. Niestety, muszę być konsekwentna. Kiedy coś mi nie pasowało starałam się skontaktować, ale nie zawsze mi się udało do kogoś dotrzeć. A więc, wylosuje jedną osobę spośród 49 losów!
Bardzo się stresuję, wciąż zwlekam z naciśnięciem "Generuj"... Jednak nie można zwlekać w nieskończoność, oto wygenerowana liczba :



Osobą o numerze 20, jest Gracenta. Serdecznie Ci gratuluję i proszę o przesłanie adresu na mail : Boniecka31@interia.pl
Dziękuję Wam za wspólną zabawę, najchętniej obdarowałabym Was wszytskich! ;)

Gadżeciarsko

15:33 14 Comments A+ a-

Mole książkowe kochają się w książkach. Ba! Kochają się nawet w swoich ulubionych bohaterach. Powiedzmy sobie szczerze - kochamy wszystko co się łączy z książkami. Lubimy się obnosić z naszym hobby, dlatego tak miłym okiem spoglądamy na gadżety! W internecie jest ich bez liku - torby, koszulki, kubki, zegary, plakaty, zakładki - co tylko dusza zapragnie! I mi nie raz oczko zabłyśnie na widok takich cudeniek, więc korzystając z okazji zbliżających się świąt, postanowiłam pozwolić sobie na małe co nieco - zamówiłam sobie torbę! Wspaniałą na wyprawy do bilblioteki, a że postanowiłam pobawić się w panią Mikołajową zamówiłam je również dla bratowej i ukochanej biblioterki.
Torby mają fantastyczne nadruki, ja zamówiłam wszyskie trzy dostępne:


  



Torby są duże i napewno pomieszą wszystkie nasze skarby, mają odpowiednią długość i są wygodne. Tak żeby Wam mniej więcej zobrazować :



Grafiki są naprawdę ładne i sądzę, że trwałe. Do materiału też nie mam zarzutów. No, ja widzę same plusy. ;) O, właśnie! Do każdej torby dostałam piękną zakładkę.



  

 Zachęcam Was również do zakupu - torby kosztują 35 zł., ale wypatrzyłam, że do świąt trwa promocja i ceny są obniżone o 50% ! Znajdziecie tam również fantastyczny kubek z podobną grafiką jak na zakładkach. Świetny prezent pod choinkę dla molików książkowych. Szkoda, że w sklepie nie ma dużego wyboru, ale firma dopiero zaczyna swoją przygodę. Sądzę, że warto ich wesprzeć. Jak zapewniają robią wszystko z miłości do książek i wiecie co? To czuć. Polubiłam ich  i być może to mój nie ostatni zakup na tej stronie. ;)

https://ksiazkawmiescie.pl/

Wakacjuszka

15:00 3 Comments A+ a-


Tytuł : Wakacjuszka


Autor : Zofia Mierzyńska


Liczba stron: 141


Wydawnictwo : Polonia



Ocena : 5/6






W Polsce jest duże bezrobocie, ludzie wyjeżdżają za granicę na potęgę. Teraz częściej emigrują do Wielkiej Brytanii, Holandii,  Niemiec. Po wojnie jednak dużo chętnie emigrowano do Ameryki. Główna bohaterka "Wakacjuszki" również tam się udała. Chciała zapewnić swojej rodzinie poważanie we wsi, nowy traktor i kultywator oraz zazdrosne spojrzenia sąsiadów, gdy wróci z Ameryki w pięknym aucie. Aniela jest prostą, wiejską babką - bardzo naiwną, sztucznie pobożną, dziwiącą się wszystkiemu, co wokół. W książce czytamy o tym jak powoli odnajduje się w nowym świecie, bo okazuje się, że Ameryka wcale nie jest tak piękna jak wszyscy opowiadali. Wcale nie tak łatwo o pracę, a i ta nie jest lekka, warunki mieszkalne przyprawiają o zawrót głowy, doskwiera samotność. Zaczyna się więc wyścig o pracę, dach nad głową, chłopa - a przy tym wszystkim czytelnik ma śmiechu, co nie miara. Zofia Mierzyńska w komiczny sposób opisuje emigrantów i samą Anielę. Książka jest podzielona na trzy części, w których obserwujemy zmiany, jakie zachodzą w głównej bohaterce, jak zmienia się jej spojrzenie na świat i charakter.
Co ciekawe sama autorka książka, podczas pisania tej książki również była emigrantką - mieszkała w Chicago, w Ameryce, ale całym sercem czuła się Polką i pisała, że marzy, by wrócić do swojej ojczyzny i zamieszkać gdzieś w górach. Wydaje mi się, że marzenie się spełniło, ponieważ trafiłam na bloga - prawdopodobnie tej Zofii Mierzyńskiej ( http://zofia-mierzynska.blogspot.com/) i jako miejsce zamieszkania blogerki podano - Bębło w województwie małopolskim. Jeśli tak - to gratuluję! Ważne by spełniać swoje marzenia.

Z blogerek emigrantek polecam Wam Iwonę Wiśniewską. Mieszka w Ameryce i pięknie opisuje swoją codzienność. Bardzo lubię czytać to, co pisze, spójrzcie sami :
http://onamasilee.blogspot.com/2013/06/nigdy-nie-mow-nigdy.html
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu