Niepokorna, S.C. Stephens

22:14 9 Comments A+ a-

Recenzja tej książki będzie dla mnie zdecydowanie trudna. Nie potrafię bez zastanowienia przykleić jej etykietkę "zła" lub "dobra". Nie potrafię dokładnie określić uczuć względem niej. Wiem natomiast, że sięgając po tę książkę, po lekturze dwóch poprzednich części trylogii, trochę się obawiałam. Wszystkie moje obawy się sprawdziły. Ale czy to źle?

Po  nieoficjalnych zaÅ›lubinach w barze, na KierÄ™ i Kellana spada ogrom kolejnych prób dla ich miÅ‚oÅ›ci. PojawiajÄ… siÄ™ niechciane osoby z przeszÅ‚oÅ›ci Kellana, rodzice Kiery nie potrafiÄ… zaakceptować jej wyboru, ale najwiÄ™cej trudnoÅ›ci jest zwiÄ…zanych z kwitnÄ…cÄ… karierÄ… Kellana. Jego zespół odnosi fenomenalny sukces, ale konsekwencje jakie z tego pÅ‚ynÄ…, nie bardzo im odpowiadajÄ…. MuszÄ… zmierzyć siÄ™ z ludzkÄ… chciwoÅ›ciÄ…, podÅ‚ymi kÅ‚amstwami. ZaczynajÄ… rozumieć, że Å›wiat rozrywki podporzÄ…dkowywany jest jedynie zyskowi. Ich szlachetne cele, ideaÅ‚y proste zachowania ginÄ… gdzieÅ› pomiÄ™dzy faÅ‚szem, a piskami fanek.
Kiera zdołała się schować przed błyskami fleszy, na tyle, by móc kibicować małżonkowi, być przy nim, a jednocześnie nie martwić się, że sława uderzy też w nią. Po cichu dba o własny sukces. Pisze książkę. Biografię. Spisuje całą iskrzącą historię jej i Kellana.

Teraz mogę Wam powiedzieć czego się obawiałam... Obawiałam się banalnej historii. I otrzymałam ją. Od początku do końca książka trąci banałem. Wymarzony związek, idealny facet, gorący seks, trzykrotne orgazmy, urocze happy endy... Strasznie mnie to irytowało, bo przypominało bardziej romantyczną historyjkę, wymyśloną na szybko przed snem niż dobrą książkę. Zastanawiałam się czy chociaż styl autorki nieco się zmienił. Niestety tu też nie czekała mnie miła niespodziana. Stephens pisze bardzo swobodnie - nie skupia się na obserwowaniu rzeczywistości, a na emocjach i szybkich, krótko wątkowych urozmaiceniach akcji. Zdania często są tworzone w oparciu o pewne utarte schematy : jęknęłam, zarumieniłam się, podniecał mnie, pięknie zarysowane mięśnie, zachichotał (czy faceci chichoczą?), wywróciłam oczami, wsunął palce w moje włosy, zaczął oddychać szybciej. Te słowa powtarzają się w książce tak często, że w pewnym momencie miałam ochotę obliczyć częstotliwość z jaką używała ich autorka. Przykro mi to mówić, ale niebezpiecznie balansowała na cienkiej granicy stylu prostego i prostackiego.

Irytowali mnie bohaterzy, ich historie - caÅ‚a książka. Ale wiecie co najbardziej mnie irytowaÅ‚o? I to w takim stopniu, że myÅ›laÅ‚am, że rzucÄ™ tÄ… książkÄ… przez pokój? To, że mimo, że miaÅ‚am ochotÄ™ zmieszać jÄ… z bÅ‚otem i zwyzywać on najgorszych, mimo, że mi siÄ™ nie podobaÅ‚a i byÅ‚am Å›wiadoma, że nie niesienie ze sobÄ… nic szczególnie wartoÅ›ciowego to... przyjemnie mi siÄ™ jÄ… czytaÅ‚o. W pewien sposób zapaÅ‚aÅ‚am sympatiÄ… do tej grupy przyjaciół, chÄ™tnie siÄ™gaÅ‚am po tÄ™ książkÄ™, bo czytaÅ‚o mi siÄ™ jÄ… bardzo lekko i swobodnie. A ja, mimo wszystko, byÅ‚am trochÄ™ ciekawa co bÄ™dzie dalej. Nie potrafiÄ™ tego wytÅ‚umaczyć i nawet nie bÄ™dÄ™ próbować. Nie chcÄ™ też okreÅ›lać czy warto jÄ… przeczytać czy nie. Bo nie potrafiÄ™. 
Myślę, że może się spodobać fanom Greya. Poleciłabym ją też komuś kto poszukuje jakiejś niewymagającej książki na wakacyjne opalanko. Jeżeli jednak ktoś czyta tylko ambitną literaturę... niech omija ją szerokim łukiem.

Za możliwość przeczytania tej książki dziÄ™kujÄ™ wydawnictwu Akurat. 

Czytaliście? Macie w planach? A może opublikowaliście jej recenzję? Dajcie znać!

Jeszcze raz zapraszam na facebooka, marzy mi się, żeby było Was tam więcej! KLIK

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu