Kolekcjoner

15:29 11 Comments A+ a-

Tytuł : Kolekcjoner


Autor : John Fowles


Liczba stron :311


Cena z okładki : 35, 90


Wydawnictwo : Zysk i S-ka


Ocena : 4/6




Miłość to pokrętne uczucie. Potrafi doprowadzić do szaleństwa. Tak jak to zrobiła z Fryderykiem Cleggiem. Jest on młodym mężczyzną, który kolekcjonuje motyle. Od jakiegoś czasu obserwuje piękną Mirandę, studentkę Sztuk Pięknych. Każdego dnia stawia sobie ten sam cel : zobaczyć nią. Z czasem przestaje mu to wystarczać i uknuwa plan, dzięki któremu ma mieć ukochaną tylko dla siebie. Kupuje dom w ustronnym miejscu, dobrze wyposaża piwnicę i zabezpiecza ją na wypadek, gdyby gość, którego chce tu sprowadzić zamierzał uciec. Cały czas twierdzi, że to tylko plan, pomysł i nie sądzi, żeby miał go doprowadzić do końca. Jednak porywa Miriam i więzi ją.
Początkowo cała historia mnie strasznie bawi, bo obaj odstają od świata. On jest nieco staroświecki, ona kapryśna. Clegg należy do tych ludzi, którzy stronią od ludzi, są wiecznie zawstydzeni i względnie nijacy. Miranda z kolei jest wyniosła, dumna i ma specyficzne spojrzenie na świat. Większość czasu, który spędzają ze sobą to ciągłe kompromisy, układy i obietnice wymuszane na Fryderyku.
Książka jest pisana w pierwszej osobie, dlatego poznajemy historią z punktu widzenia porywacza i porwanej. Clegg opowiada o tym jak lubi na nią patrzeć, jak wielką przyjemność mu sprawia to, że wie, że jest obok. Ma on swoje granice i nie posunie się za daleko. Napawa się tylko przyjemnością spędzania z nią czasu. Zabawne jest to, że Fryderyk opowiada całą historię tak jakby to Miranda się nad nim znęcała. Żali się jak ona go traktuje, jakie ma zmienne humory, że próbuje ucieczek, wyzywa go i nie chce z nim rozmawiać. Cała ich historia przypomina mi trochę zabawę w kotka i myszkę.
Czytając recenzje na temat tej książki, spotkałam się z opiniami, że jest zwyczajnie nudna i nie warto jej czytać. Rzeczywiście, są w tej książce momenty, kiedy chce się ją zamknąć i więcej do niej nie wrócić - są to opisy życia Mirandy na wolności. Opowiada ona głównie o sztuce i ekscentrycznym przyjacielu. Ja te fragmenty albo pomijałam albo czytałam bardzo pobieżnie. Nie sądzę, że powinno się przekreślać całą książkę tylko z tego powodu. Ta książka to ciekawie opisane stadium chorej psychiki. Początkowo wszystko wydaje się bardzo niewinne, ale koniec książki może przyprawić o dreszcze. ;)

11 komentarze

Write komentarze
awiola
AUTHOR
15 sierpnia 2014 15:54 delete

Zaintrygował mnie sam koniec tej książki. Skoro może spowodować dreszcze, to jestem na tak :)

Reply
avatar
Kropka9831
AUTHOR
15 sierpnia 2014 16:02 delete

Może i nie był drastyczny, ale jak dla mnie szokujący! ;)

Reply
avatar
15 sierpnia 2014 21:27 delete

Nie wiem czy dałabym rade przeczytać tę książkę.

Reply
avatar
16 sierpnia 2014 11:44 delete

Bardzo Cenię sobie zakończenia, a to bardzo mnie intryguję więc głównie dla niego przeczytam całość.

Reply
avatar
Kropka9831
AUTHOR
16 sierpnia 2014 12:57 delete

Cieszę się, jestem ciekawa Twojej opinii. ;)

Reply
avatar
Flora
AUTHOR
16 sierpnia 2014 20:16 delete

Zwykle nie przepadam za narracją pierwszoosobową, ale tej książce chyba dam szansę. Tematyka "chorej" psychiki wydaje się być interesująca. Będę Cię odwiedzać nieco częściej. Pozdrawiam :-)

Reply
avatar
Kropka9831
AUTHOR
16 sierpnia 2014 23:18 delete

Ciekawa jestem jak byś oceniła tą książkę. Cieszę się, że będziesz częściej tu bywać, również postaram się częściej do Ciebie zaglądać. ; )

Reply
avatar
Ola Wziątek
AUTHOR
17 sierpnia 2014 10:09 delete

Nie wiem czy to zasługa książki czy twojej recenzji ale naprawdę naszła mnie ochota ją przeczytać. Tylko obawiam się ten narracji pierwszoosobowej... Jako, że zazwyczaj nie czytam takich książek nie wiem czy przypadnie mi do gustu. Ale halo! Trzeba próbować czegoś innego jak wrócę z wyjazdu zobaczę czy w mojej bibliotece taką posiadają :) Pozdrawiam.

A co by było jakby Hitler nie miał wąsów? Zapraszam na recenzje! ( Wybacz jak nie tolerujesz tego typu reklam (?) ) - http://pozeracz-ksiazekk.blogspot.com/

Reply
avatar
Kropka9831
AUTHOR
17 sierpnia 2014 12:44 delete

Mam cichą nadzieję, że to zasługa obu czynników. ;D
Nie mam nic przeciwko reklam, o ile są one tak uprzejme i nienachalne jak Twoja. ;)

Reply
avatar

Dziękuję za komentarze. Każdy z nich jest dla mnie bardzo ważny i motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu